poniedziałek, 23 lutego 2015

tanie a dobre? Makeup Revolution! #2

Witajcie Kochani!:)

Miałam wam w tym poście przedstawić stylizację.. jednak nie wyszło :( przeszkodził mi w tym brak czasu no i to że dopadło mnie przeziębienie i ten tydzień będzie dosłownie wyjęty z życia, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo zrobię kilka rzeczy, które non stop odkładałam:) więc, muszę was przeprosić ale z powodu siły wyższej post ze stylizacją pojawi się pod koniec tygodnia, ale spokojnie w ten czas coś na pewno będzie się tu pojawiać, ponieważ mam głowę pełną pomysłów na nowe " serię " na blogu! ponieważ nie chce by on był stricte modowy ale także kosmetyczny jak i lifestyle'owy , mam nadzieję że wszystko pójdzie po mojej myśli, a tym czasem zapraszam was na nowy już drugi post z serii tanie a dobre!

Tanie a dobre, to seria postów w których będę przedstawiać wam kosmetyki makijażowe, pielęgnacyjne i tym podobne, na które może Sobie pozwolić przeciętny człowiek i nie musi wydawać wielkich pieniędzy na coś droższego, bo jest świetne, wspaniałe.. tanie nie znaczy złe!:) a na prawdę istnieją perełki:) 

Dzisiaj przedstawię wam kolejne produkty marki o której w ostatnim czasie jest mega głośno, czyli Makeup Revolution. Samej Marce chyba nie trzeba dużo mówić bo ona sama za Siebie mówi " tanie a dobre " zazwyczaj są to ceny adekwatne do jakości, jednak są też perełki i dziś pokaże wam 5 produktów z czego 3 kosmetyki i 2 akcesoria:) wszystkie swoje produkty tej marki i w ogóle zakupy kosmetyczne ostatnim czasem robię na mintishop:) szybko, sprawnie i w rozsądnych cenach a wszystko przychodzi ładnie zapakowane, a teraz przejdźmy do samych produktów. 

Makeup Revolution, Cover and Conceal Palette


Paleta zawiera 8 kremowych korektorów w tonach różowych jak i żółtych, od bardzo porcelanowego do lekko opalonego koloru. ja swoje korektory mam w wersji light z uwagi na to że jestem konkretnym bladziochem a ciemniejsze odcienie będą dla mnie idealne jak złapie trochę kolorku w lato:) jak wspomniałam korektory mają bardzo kremową konsystencje, jednak po nałożeniu stają się lekko pudrowe. Opakowanie zawiera również duże lusterko:)




* są trwałe 
* za takie opakowanie płacimy 30 zł
* możemy łączyć kolory by uzyskać swój idealny odcień i nie musimy mieć miliona opakowań tylko wszystko mamy w jednym miejscu
* krycie możemy stopniować co dla mnie jest dużym plusem bo nie zawsze potrzebuję mocnego krycia 
* są wydajne
* cena jak za taką gamę jest przyzwoita bo czasem jeden korektor kosztuje ponad 20 zł
* jedynym minusem ja dla mnie jest jego dostępność.. ponieważ dostaniemy jedynie produkty marki Makeup Revolution przez internet, niestety stacjonarnie w Polsce jeszcze ich nie ma.

Makeup Revolution, Ultra Sculpt & Contour kit



wspaniałe trio do konturowania twarzy, bronzer, rozświetlacz i róż:) od ponad miesiąca mój bezwarunkowy ulubieniec, od bardzo dawna poszukiwałam idealnego rozświetlacza i co ważniejsze bronzera.
Bronzer: dobrze napigmentowany, matowy/satynowy, w możliwie chłodnym, ziemistym odcieniu, trzyma się cały dzień 
Róż: uniwersalny, zgaszony,z lekkimi drobinkami ( spokojnie, to nie takie drobinki które błyszczą się wręcz chamsko jak kula dyskotekowa ) róż, super pigmentacja, również trzyma się cały dzień.
Rozświetlacz: dla mnie idealny, delikatny, zmysłowy, wspaniale odbija światło padające na twarz, dzięki czemu otrzymujemy efekt zdrowej skóry:)
Jedyne moje zastrzeżenie? lusterko! jak dla mnie przy takim kosmetyku opakowanie aż się prosi o te lusterko!



w rzeczywistości bronzer nie jest tak pomarańczowy, róż tak intensywny, jednak sztuczne światło robi swoje, no i lustrzanka nasyciła kolor:)

Makeup Revolution Amazing Volume tusz Ultra Black


producent piszę jest to maskara ekstremalnie pogrubiająca, jednak osobiście się z tym nie zgodzę, jak dla mnie jest to zwykła maskara, nie robi nic specjalnego, bardzo ich nie pogrubia, nie wydają się gęstsze, nie jest wodoodporna co powoduje jej rozmazywanie gdy łzawią nam oczy,a w moim przypadku w zimie jest to nieuniknione. Jak to mówią " Szału nie ma, dupy nie urywa " :D posiada także ogromną szczotę, choć ja takie lubie :D


Pędzle Makeup Revolution



ostatnie dwa produkty to pędzle:)

Nie dawno Makeup Revolution wypuścił na rynek własne pędzle, co spowodowało wielkie BUM na nie, szczerze nie kryję się że sama byłam ciekawa bo skoro tak dobre kosmetyki to i pędzle staną się fenomenem? Jednak po ponad miesiącu ich używania.. mam mieszane uczucia, w swojej małej " kolekcji " a raczej zbiorze, posiadam pędzle różnych marek i w sumie nie mam jednego konkretnego zdania.. pędzle nie są najgorszej jakości, to fakt bo istnieją na prawdę o wiele wiele gorsze, jednak fenomenu na poziomie na przykład Hakuro także nie robią.. z jednej strony się trochę zawiodłam ale z drugiej czego miałabym oczekiwać od pędzli za 10 zł? także jak widzicie mętlik jest, no ale powiedzmy o nich coś więcej.. 

Pędzle wykonane są z syntetycznego włókna, ja akurat posiadam E101 i E103 czyli pędzel do aplikowania cieni oraz do ich blendowania.





podsumowując w przypadku tych pędzli mogę szczerzę powiedzieć, że tak cena jest adekwatna do jakości :)
ta marka chyba nie przestanie mnie zaskakiwać :)
chodzi za mną jeszcze kilka produktów jakie chciałabym z tej marki przetestować:)
a Wy słyszeliście już o tej marce? co o niej sądzicie?
życzę miłego poniedziałkowego wieczoru, a ja lecę dalej się kurować i przywracać swój głos!:)
buziaki, papa!:*

sobota, 21 lutego 2015

shinybox Gift of love! #luty

witajcie Kochane!:)
w dzisiejszym poście, pokaże wam zawartość lutowego pudełeczka shinybox, oraz po tygodniu stosowania niektórych produktów co nie co o nich powiedzieć :)


Sam wygląd pudełka jest inspirowany lutowym świętem zakochanych czyli walentynkami, jednak z walentynkami zawartość pudełeczka ma mało wspólnego..  myślałam że znajdziemy w nim jakiś cień do romantycznego makijażu, pomadkę by podkreślić usta czy  tusz do rzęs który podkreśli oczy czy nawet próbkę perfum która umili romantyczny wieczór.. jednak całe pudełeczko nastawione było na zimową pielęgnację a moze mieli na celi przygotowanie skóry do perfekcyjnego makijażu w ten pełny miłości dzień? nie wiem, ale szczerze mam mieszane uczucia na temat niego, jednak 2 kosmetyki w nim zawarte wręcz pokochałam! O to jego zawartość :)


oraz w środku znajdowała się karteczka z opisem wszystkich produktów


przejdźmy teraz do każdego produktu osobno:)

na pierwszy rzut oka na pudełeczko, zwróciłam uwagę na maskę do włosów Babuszki Agafii!
od dłuższego czasu słyszałam o tych produktach tyle dobrego, jednak nie zawsze po drodze było mi je zamówić, a stacjonarnie w moim mieście nigdzie ich nie widziałam.. miałam w weekend w końcu usiąść i zamówić właśnie tą maskę, gdy znalazłam ją w piątek w swoim pudełeczku skakałam z radości!

Jest to Drożdżowa maska do włosów Bania Agafii pobudzająca wzrost włosów jak piszą jest to produkt, który wzmacnia strukturę włosa i przyśpiesza jego wzrost. Posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Ułatwia rozczesywanie. Włosy stają sie po niej jedwabiste i pełne blasku. Produktu w pudełeczku pełnowymiarowy


Używam jej codziennie od ponad tygodnia i to co zauważyłam sama :

* ma wspaniały, delikatny ciasteczkowy zapach
* włosy po jej zastosowaniu są nawilżone
* stają się jedwabiste, miękkie i bardzo lekkie
* daje efekt zdrowych włosów
* nie plącze ich co ułatwia rozczesywanie
* jest wydajna mimo lejistej konsystencji
* no i oczywiście cena! za 300 ml produktu płacimy 13 zł!

 mała uwaga : na opakowaniu jest napisane aby trzymać ją na włosach dwie minuty.. co jest błędem bo po tym czasie nie mamy żadnego efektu, jest tak jakbyśmy jej w ogóle nie użyli.. z własnego doświadczenia mogę poradzić aby trzymać ją około 15 - 20 minut wtedy otrzymujemy pożądany efekt!:)
Warto też dodać że to produkt w pełni naturalny, w składzie jest mnóstwo olejów, nie zawiera parabenów ani nic podobnego.


Żel pod prysznic SPA SENSES firmy FM GROUP


z karteczki : Delikatnie myje i pielęgnuje ciało. Specjalna formuła kosmetyku nawilża i dobrze odżywia skórę a zawarta w nim prowitamina B5 działa łagodząco.

moje odczucia? porażka!
* trafił mi się o zapachu brzoskwiniowym, który osobiście w wielu kosmetykach lubię ale ten to istna katorga podczas używania, zapach jest w zupełności sztuczny.. drażniący wręcz nos.. a kąpiel czy prysznic ma być także przyjemnością prawda?
* słabo się pieni
* w ogóle nie nawilża
* odżywienia skóry w ogóle nie zauważyłam
* a działać łagodząco to w ogóle nie działa
* chemiczny skład
* za 250 ml produktu płacimy ok 20 zł

Mydełko Biały Jeleń hipoalergiczne mydło BioOmega



* za 86 g płacimy 6,15 zł

Krem pod oczy Creme Bar

z karteczki : Marka Creme Bar to profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy. Krem Membranowy  stymuluje naturalne procesy zdrowotne w skórze, odbudowuję barierę ochronną skóry i likwiduje skutki nieodpowiedniej pielęgnacji cery. Krem pod oczy poprawia elastyczność i jędrność skóry wokół oczu oraz redukuje " worki " i cienie pod oczami.


Mi w pudełeczku trafił się akurat krem pod oczy z tej firmy.
* poprawia elastyczność i jędrność skóry
* długotrwale nawilża skórę pod oczami
* koi i łagodzi podrażnienia
* chroni skórę pod oczami przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi czyli mrozem:)
* 15 ml produktu kosztuje 69 zł
osobiście zakochałam się w tym produkcie! nigdy nie miałam tak nawilżonej skóry pod oczami, gdzie w tych miejscach bardzo mi się przesusza.. więc dla mnie to niesamowity ratunek!:)

SYIS Serum kolagenowe do paznokci 


z karteczki : Stworzone na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i kreatyny. wspaniale nawilża i odżywia skórki, jak i przyśpiesza wzrost paznokci.


* 10 ml produktu kosztuje 35 zł

Yasumi Express Shaker Mask 


z karteczki: Maski kremowe lub peel off w proszku o nowej formule pozwalającej na kilkusekundowe przygotowanie w shakerze. Teraz w parę chwil stworzysz idealną maskę dla Siebie!
jeszcze jej nie używałam mam zamiar to zrobić na dniach więc w razie czego dam wam znać!:)

* za zestaw z shakerem płacimy 20 zł


No to, to byłoby na tyle z lutowego pudełeczka shinybox, liczyłam na coś bardziej związanego z walentynkami, ale cóż, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!:) zobaczymy co będzie kryło marcowe pudełeczko i mam nadzieję że się nie zawiodę, a tym czasem życzę wam wspaniałego sobotniego po południa jak i wieczoru, trzymajcie się cieplutko! papa!:*


środa, 18 lutego 2015

tanie a dobre? Makeup Revolution! #1

witajcie Kochane:)!

Dzisiaj przychodzę do was z postem o marce, której ostatnio jest dość głośno i zresztą wcale się nie dziwię. Jak po tytule można zobaczyć chodzi o Makeup Revolution. W dzisiejszym poście pokażę wam 3 palety które jak mówią są tańszymi zamiennikami Urban Decay serii Naked.
Czy są to zamienniki czy nie, nie jestem w stanie określić, ponieważ nie posiadam żadnej z palet Naked, ale postaram się wam przybliżyć dzić 3 palety Iconic i wyrazić moje odczucia :) a więc zaczynajmy! :)


Każda z palet zawiera 12 cieni o wykończeniu matowym, satynowym oraz perłowym i łącznej wadze 14g.Cienie są w prostokątnej formie, co ( bynajmniej mi ) ułatwia wydobywanie produktu. Samo opakowania pozostawia wiele do życzeń, wykonane jest z plastiku, nie posiada lusterka a aplikator dołączony do paletki, to niskiej jakości dwustronna pacynka.
Cienie łatwo nabierają się na pędzelek, nie są zbyt suche i niezbyt się osypują, dobrze trzymają się na powiece, ale z własnego doświadczenia wiem, że lepiej nakładać je na bazę wtedy potrafią wytrzymać cały dzień bądź całą imprezową noc. Nie znikają przy blendowaniu.
Paleta Iconic kosztuję 20,00 zł za sztukę ( swoje dorwałam na mintischop.pl ) jedni mówią że cena adekwatna do jakości, nie jestem żadnym specem od makijażu tylko po prostu to lubię i według mnie cienie są świetne, a dwa kosztują tylko 20 zł za 12 cieni! jak dla mnie super! :)Wszystkie cienie są dobrze na pigmentowane, jednak mogą być słabo widoczne, bo stopiły się z moją skórą :)
pokażę wam teraz wszystkie 3 palety, ze swatchami :) zapraszam!:*















to by było na tyle, a Wy co sądzicie na temat marki Makeup Revolution? :) buziaki!:*

niedziela, 15 lutego 2015

simple.

Cześć wszystkim!:) 
dziś, przychodzę do was z prostym strojem, idealnym na leniwą niedzielę.
prosta pudrowa bluzeczka, a do niej przewiewna narzutka którą niemal noszę do większości rzeczy i po prostu ją uwielbiam!:) mam nadzieję że wam się spodoba, miłego wieczoru kochani:*!

















bluzka - H&M 
narzutka - Reserved 
spodnie - no name ( kupione na giełdzie )
buty - no name ( kupione na giełdzie )
płaszcz - Moris 
torebka - Monnari